Author Archive

poniedziałek, Styczeń 18th, 2010 | Author: zlotarybka

Wędkarstwo – Na lina

O gatunku Lin (Tinca tinca). Rybacy i wędkarze rzadko mylą lina z inną rybą, gdyż wyróżnia się on oliwkowozieloną barwą, małymi, czerwonymi oczami, jak u pluszowego misia, i ciemnymi szarobrązowymi płetwami. Nawet ludzie, którzy nie praktykowali wędkarstwa znają go z nazwy i poznają po jego zielonej skórze, gdyż nie istnieje żadna inna ryba słodkowodna właśnie tak ubarwiona. Z linem wiąże się pewne zjawisko, od lat przekazywane sobie przez kolejne pokolenia wędkarzy. Wśród wielu wędkarzy panuje powszechne przekonanie, że wystarczy, aby ryba innego gatunku, która ma na skórze otwarte rany, otarła się o lina, a one się zagoją. Być może gruba warstwa śluzu pokrywająca ciało lina ma jakieś właściwości lecznicze, ale nie wydaje się, aby ktoś to udowodnił.

Wszystkie cechy lina wskazują na jego siłę i odporność:
owalny, krępy kształt ciała, niewiarygodnie duże zaokrąglone płetwy gruby trzon ciała.
Odżywianie:
Lin poszukujący pożywienia często, ale nie zawsze uwalnia z dna pęcherzyki powietrza, zdradzając swoje miejsce pobytu. Lina można najczęściej złowić na takie przynęty jak: kukurydza, biały robak, czerwony robak, kukurydza+biały robak, mała rosówka bądz duża, ciasto(grunt), makaron, ślimaki.
Oto jego najczęstsze miejsca występowania:
trzcinowiska pałki szerokolistne oczeret jeziorny roślinność wynurzona (liście grążeli)
Sprzęt:
Wytrawny wędkarz może wyholować dużego lina używając najdelikatniejszego sprzętu, lecz najczęściej ryba ucieka. Zbyt mały haczyk może się rozgiąć, zbyt lekki zestaw zaplątany w podwodnej roślinności pęknąć, a potężna ryba może przerwać przypon. Zestaw na lina możemy sobie skomponować sami na internetowym sklepie wędkarskim
Wędzisko:
Na dobrą sprawę, prawie każde wędzisko o długości od 2.70 do 3,50 m będzie wystarczające do łowienia lina. W wielu sytuacjach będą się one spisywać, lecz mogą zdarzyć się takie, w których zawiodą.
Kołowrotek:
Do połowu lina nadają się kołowrotki małych lub średnich rozmiarów. Kołowrotek powinien lekko pracować i mieć sprawny hamulec. Najlepiej gdyby pomieszczał 100 m żyłki.
Żyłka:
Najlepiej używać żyłki grubości około 0,18 do 0,25 mm i wytrzymałości 1 do 3 kg. Przypony są zawsze cieńsze a ich wytrzymałość należy dostosować do rodzaju przynęty.
Haczyki:
Wszystkie rodzaje powinny być lekkie, aby nie przeciążać przynęty, a jednocześnie na tyle wytrzymałe, aby utrzymać dużego lina.
Podbierak:
Może to być najzwyklejszy podbierak ważne tylko żeby był, bo lin potrafi walczyć do samego końca.
Branie:
Branie lina często można opisać w taki sposób: najpierw spławik przez dłuższą chwile drga poczym wynurza się, leży poziomo na wodzie i po chwili znika pod wodą i właśnie w tym momencie powinno nastąpić zacięcie.

Category: pozostale  | Leave a Comment
czwartek, Październik 01st, 2009 | Author: zlotarybka

Po długiej przerwie, którą miałem odkąd to przyszły mrozy i wyprawa na ryby kończyła się przemarznięciem, przeziębieniem a nawet chorobą, postanowiłem przygotować się na nowy sezon wędkarski. Bardzo częstym błędem wędkarzy jest olewanie sprzętu, nikt o niego nie dba. A tymczasem trzeba dbać o każdy element naszego sprzętu.Bo wędkarstwo tuż tuż…

Zaczniemy od żyłki.
Najlepiej jest ją rozwinąć z kołowrotka i wymoczyć w płynie do naczyń. Wzmocni to żyłkę po długim bezczynnym leżeniu. Odstawiamy ją na cały dzień i następnego dnia nawlekamy ją na kołowrotek wycierając ją suchą szmatką starając się nie poplątać żyłki.

Jeśli żyłka nam się już moczy, czas na kołowrotek. Trzeba go naoliwić dla sprawniejszego działania mechanizmu. Najlepszą metodą jest rozbudowanie go z obudowy i nasmarowaniu całego mechanizmu oliwką lub jakimś olejem. Jednak amatorom polecam inny sposób jakim jest nasmarowanie bolca utrzymującego szpulę na kołowrotku, tuż przy łożyskach.

Rozkładamy całą wędkę i myjemy wilgotną szmatką każdą przelotkę i materiał z którego zbudowana jest wędka. Na koniec wycieramy suchą szmatką cały korpus.

Pozostałe akcesoria też wymagają konserwacji i wyczyszczenia. Tak więc myjemy wszystkie używane akcesoria, takie jak: woblery, obrotówki, spławiki, koszyki zanętowe. Czyścimy pudełko wędkarskie, chyba że lubimy nieład, jednakże ja wole mieć wszystko ułożone na miejscu.

Porządkując pudełko miejmy przy sobie kartkę i długopis, aby zrobić listę zakupów. Zwykle zapominamy co jest nam potrzebne, a wtedy musimy zawrócić do sklepu wędkarskiego. Chociaż teraz możemy zrobić zakupy na wędkarskim sklepie internetowym. Bardzo częstym błędem wędkarzy jest nie skontrolowanie baterii z elektrycznych wskaźników brań. Baterie zwykle się wyczerpują lub ulegają wylaniu. Może to uszkodzić mechanizm wskaźnika, lub uniemożliwić jego korzystanie.

Po konserwacji sprzętu czeka nas już tylko jedno, planowanie wyprawy wędkarskiej, ale o tym innym razem.

Category: pozostale  | Leave a Comment
czwartek, Październik 01st, 2009 | Author: zlotarybka

W rzekach uganiamy się za kleniem i jaziem, w wodach stojących lub wolno płynących ścigamy okonie. W pierwszym przypadku najbardziej skuteczną przynętą okazuje się miniaturowy, pływający woblerek, choć w ostateczności można też korzystać z błystek obrotowych o numeracji 0-2. Rzecz nie w doborze przynęty, a w sposobie prowadzenia.

Pamiętając, że podczas przyborów ryby idą w brzeg, nie ma sensu rzucać zbyt daleko. Zarzucamy prostopadle do brzegu, zanurzamy przynętę i pozwalamy jej spływać po szerokim łuku bez kręcenia korbą kołowrotka. Można co prawda co jakiś czas nawinąć kilkanaście centymetrów żyłki lub zagrać szczytówką, nie powinny być to jednak zbyt szybkie czy gwałtowne ruchy.

Po spłynięciu przynęty pod brzeg warto ją przez chwilę przytrzymać w miejscu, pobawić się w podciąganie i wypuszczanie, a w końcu bardzo wolno i też z zatrzymaniami w nurcie ściągnąć ją ku sobie.
Skracanie i wydłużanie rzutów pozwoli na spenetrowanie sporego kawałka rzeki.

Miejscami, którym warto poświęcić nieco więcej uwagi są wszelkiego rodzaju kamienne bądź faszynowe opaski brzegowe, kamieniska oraz na prądowe strony poprzecznych główek i tam, o tej porze roku najczęściej przelanych. Niezłe ryby mogą też stać w klinach za zatopionymi krzakami i drzewami, a także tuż przed nimi. W małych rzeczkach klenie i jazie lubią trzymać się dołów na zewnętrznej stronie zakrętów, stać w miejscach za zwężeniami, w okolicach zwałowisk i równomiernych przyśpieszeń nurtu.

Do łowienia okoni w stawach, jeziorach i kanałach można używać niewielkich, pięciocentymetrowych ripperów z ogonkami zmiękczonymi we wrzątku. W zależności od głębokości łowiska uzbraja się je w główki od 2 do 5 g.
Przynętę prowadzi się tuż nad dnem – sztuką jest częste trącanie dna, co powoduje wzniecanie obłoków mułu dodatkowo wabiące okonki.

Rippery prowadzi się na wiosnę raczej powoli. Można co jakiś czas lekko przyśpieszyć zwijanie żyłki, poderwać “gumisia” ruchem szczytówki, na moment zatrzymać.

Dobrze korzystać z jak najdelikatniejszej wędki – sprawdzają się oprócz tzw. lightów także kije do “drgającej szczytówki”. Kwietniowe brania nie są szczególnie gwałtowne. Koledzy używający zbyt sztywnych wędzisk miewają masę tzw. pustych puknięć. Na delikatnym kiju natomiast branie okonka znaczy się delikatnym spazmem – lekkie podcięcie z nadgarstka i ryba musi siedzieć.

Podczas polowania na okonie warto eksperymentować z kolorem ripperów. Pręgowane drapieżniki bywają tak kapryśne, że potrafią atakować wyłącznie przynęty w określonym odcieniu. Znalezienie odpowiedniej barwy często przesądza o sukcesie. Na internetowym sklepie wędkarskim jest ogromny wybór przynęt, każdy wędkarz powinien znaleźć coś dla siebie.

Życzę udanych połowów.